,

Horror w amerykańskim kinie po 11 września 2001 roku

Wyobraź sobie, że jesteś nastolatkiem na początku XXI wieku. Zwyczajne wyjście do kina ze znajomymi, trzeba zobaczyć repertuar… No tak, w kinie kolejny remake azjatyckiego horroru, a nawet znalazło się miejsce na motyw grupy nastolatków uciekających przed seryjnym mordercą, powielający znane nam już schematy, które poznaliśmy u Carpentera (Halloween 1978) czy Craven’a (Krzyk 1996). Nowatorstwo…


Wyobraź sobie, że jesteś nastolatkiem na początku XXI wieku. Zwyczajne wyjście do kina ze znajomymi, trzeba zobaczyć repertuar… No tak, w kinie kolejny remake azjatyckiego horroru, a nawet znalazło się miejsce na motyw grupy nastolatków uciekających przed seryjnym mordercą, powielający znane nam już schematy, które poznaliśmy u Carpentera (Halloween 1978) czy Craven’a (Krzyk 1996). Nowatorstwo da się odnaleźć w serii Oszukać przeznaczenie, w której owszem – jest grupa nastolatków, ale mordercze Przeznaczenie i powiązanie z sytuacją wizyjną, sprawiają, że seria jest o krok do przodu od rówieśniczych produkcji kina grozy.

W tym miejscu można zadać sobie pytanie: a gdzie zapowiedź zmian w filmach grozy, których spodziewać się można po wydarzeniach otwierających trzecie millenium, równie dramatycznych dla Amerykanów, jak i dla całego świata? Schematy scenariuszy nadal bazują na sukcesach filmów lat ubiegłych. Pierwsza dekada XXI wieku to powrót do tradycji horroru z lat 80. i 90. – więc na łamy repertuaru powracają kolejne części serii filmowych takich jak Koszmar z ulicy Wiązów, Teksańska masakra piłą mechaniczną czy Halloween.  Pojawiła się także nowa fala slasherów, zajmujących ekrany amerykańskich kin.

Rosnąca popularność serii Piła sprawiła, że nie przestawano pisać nowych scenariuszy. Średnio, co dwa lata pojawiał się kolejny film z tej serii, który można scharakteryzować jako pełen krwi gore, połączony ze slasherową konwencją – grupa ofiar mordowana przez główną postać (równie nieśmiertelną jak Michael Myers i Jason Voorhees). Aktualnie minął rok od IX części Piły, a wydaje mi się, że na tym nikt nie poprzestanie. Wiadomym jest, że jedyna nowa rzecz w każdym z tych filmów to pułapka, maszyna bardziej fikuśna od poprzedniej. Mając na myśli fikuśna, chodzi mi o ilość syntetycznej juchy wykorzystanej do nakręcenia danej sceny. Im pułapka jest bardziej makabryczna, tym większe szanse na zmrożenie krwi oglądających.

Horror „od niechcenia”

By zaskoczyć widza, wystarczyło postawić na nowatorstwo, zobaczyć jak łatwo jest zwieść obserwatora, którego najbardziej przerazi coś, co mogłoby wydarzyć się naprawdę. Na potrzeby wytłumaczenia, nazwę to zjawisko ,,filmem od niechcenia”. Okazało się, że ,,film od niechcenia” nakręcony w osiem dni, za około 22-60 tysięcy dolarów (źródła podają różne informacje), zarobił ponad dwieście czterdzieści osiem milionów dolarów. Blair Witch Project z 1999 roku pokazał, że niskim nakładem kosztów można tworzyć filmy, które po tylu latach będą w zestawieniach top 10 najstraszniejszych horrorów.

Naszym kolokwialnie nazwanym ,,filmem od niechcenia” jest horror z rewolucyjnego gatunku found footage, który w mgnieniu oka podbił serca fanów. Paranormal Activity (2007), którego budżet wynosił marne piętnaście tysięcy dolarów, stał się fenomenem w USA, wspinając się coraz wyżej na drabinę box office’u. Podobnie jak po odbiorze pierwszego filmu Piła (2004), skupiono się na stworzeniu całej serii filmowej, gdzie moim zdaniem twórcy postawili na przemyślaną fabułę, w wyniku czego filmy pojawiały się rzadziej. Nawiązując do found footage warto wspomnieć o głośnym hiszpańskim filmie REC, wyprodukowanym w tym samym roku co Paranormal Activity. Przedstawiony w nim chaos pozwala wczuć się w realia uwięzionych pośród czterech ścian bohaterów, co w połączeniu z nagłymi zwrotami akcji oraz krwawymi scenami szokuje widzów po dziś dzień. Owej równowagi nie zachował amerykański remake tego dzieła. Kwarantanna (2008), to raczej bieganie z kamerą pośród chaosu, gubiąc przy tym realizm europejskiej produkcji.

Dekada Remake’u i absurdu

Czy pierwszą dekadę XXI wieku można nazwać Dekadą Remake’u? Moim zdaniem w zestawieniach horrorów, remake króluje. Istnym El Dorado dla amerykańskich producentów okazały się dzieła kultury azjatyckiej. Oko (2008), Lustra (2008), The Ring (2002), Shutter (2008) – Azja bezpardonowo podbiła kino amerykańskie. Warto przyjrzeć się bliżej tytułowi The Ring. Japońska wersja tego filmu zgarnęła ze sprzedaży biletów 19,4 miliona dolarów, wersja amerykańska natomiast aż 249,3 miliona dolarów. Ponadto film Gora Verbinskiego zapoczątkował modę na hollywoodzkie wersje mniej znanych tytułów azjatyckich. Japoński The Ring: Krąg pomimo świetnie dobranych postaci – nie straszył, a przecież horror ma takie zamiary. Hollywoodzka przemiana sprawiła, że film jest w stanie podnieść ciśnienie widza już od pierwszej sceny, a montaż i praca kamerą zachwyca niejednego kinomaniaka. Nie jest to Infiltracja (amerykański remake, który jako jedyny dostał Oscara za najlepszy film), ale warto mieć na uwadze klasyk Dekady Remake’u, jakim jest The Ring.

Ktoś kiedyś wpadł na pomysł stworzenia kina absurdalnego, horror, który w przeciwieństwie do found footage, odrzuci konwencję realizmu i postara się nie być ani trochę prawdopodobny. Początki tego typu horrorów znajdujemy już w latach pięćdziesiątych, gdy pojawia się Atak potwornych krabów (1957), film tak absurdalny, że do końca nie da się opisać o czym jest – wyspa pełna inteligentnych, zmutowanych krabów, atakujących przybyłych podróżnych. Później pojawia się jeszcze kilka tytułów, ale pełen rozkwit przypada na XXI wiek. Thankskilling (2009), horror przypominający komedię, w którym teksty żądnego krwawej zemsty indyka mają na celu bawić, a gra aktorska pozostałych postaci przypomina tą z programu telewizyjnego Ukryta prawda. Co może pojawić się w takich scenariuszach? Wszystko – mordująca silikonowa pierś (Boob 2008), potwór z ludzkiego kału (Monstrud 2003), zmutowane duchy Indian, wstępujące w ciała ubitych kurcząt (Poultrygeist: Noc kurczęcich trucheł 2006). Klasykiem Dekady Absurdu jest Mordercza opona (2010), tym razem kino francuskie, dzięki któremu tworzenie filmów o pierwszym lepszym przedmiocie, który morduje, zeszło z miana absurdu do przyziemnej normalności i komedii.

Przyziemność, komedia i parodia – horrory są idealnym narzędziem do stworzenia dzieła, które cechuje podana trójka. Rozpoczynają się prace nad parodiami – Straszny film, który za główne zadanie wziął sobie rozbawienie fanów Krzyku, Piły, The Ring spełnia swoją rolę, dzięki czemu również staje się kinową serią, a każda część to skrupulatne wyśmianie popularnych produkcji filmowych, a zwłaszcza horrorów.

Kino pierwszej dekady XXI wieku to wzrost zainteresowania formą remake’u. Zafascynowanie azjatyckim kinem, a zarazem przeróbki hollywoodzkie. Remake nie tylko wiązał się z ponownym opowiedzeniem historii zaczerpniętych z Azji, ale amerykańscy reżyserzy postawili również na wznowienie pewnych kultowych dzieł lat 80-tych i 90-tych, pokazując ogromną inspirację tamtym okresem (Amityville, Halloween, Piątek trzynastego). Produkowano coraz to nowsze horrory będące zarazem komedią pełną absurdu, wręcz trudną do wyobrażenia. Kina zostały zdominowane przez filmy grozy, które nie zawsze były filmami wysokich lotów, o wysokim budżecie. Ważny był sam akt tworzenia, by kultura amerykańska mogła się rozwijać, a hollywoodzkie kino dalej zdominowało świat.

A teraz pomyśl sam – what’s your favourite scary movie?

Julia Paul

Źródło zdjęcia: Filmweb