Rodzinne wakacje

Debiutująca reżyserka Yoon Dan-bi, eksplorując współczesne i niecodzienne oblicza tradycyjnej koreańskiej rodziny, stworzyła uniwersalny obraz o dorastaniu, wspólnocie i wsparciu, który niespodziewanie podbił serca widzów tegorocznej edycji Nowych Horyzontów. W scenie otwierającej Przeprowadzkę (2019) nastoletnia Okju wraz z ojcem i kilkuletnim bratem Dongju wynoszą cały swój dobytek do niewielkiego samochodu zaparkowanego przed ich mieszkaniem. Rzeczy,…


131896389_242224697235325_4725563993767886534_n

Debiutująca reżyserka Yoon Dan-bi, eksplorując współczesne i niecodzienne oblicza tradycyjnej koreańskiej rodziny, stworzyła uniwersalny obraz o dorastaniu, wspólnocie i wsparciu, który niespodziewanie podbił serca widzów tegorocznej edycji Nowych Horyzontów.

W scenie otwierającej Przeprowadzkę (2019) nastoletnia Okju wraz z ojcem i kilkuletnim bratem Dongju wynoszą cały swój dobytek do niewielkiego samochodu zaparkowanego przed ich mieszkaniem. Rzeczy, które nie zmieściły się do rodzinnego vana, zostają bezpowrotnie porzucone, podobnie jak dawne życie rodziny. Separacja rodziców i problemy finansowe zmuszają ich bowiem do tymczasowej, wakacyjnej przeprowadzki do dawnego domu rodzinnego ojca, obecnie okupowanego jedynie przez starzejącego się dziadka z pierwszymi objawami demencji. Niedługo później do domu wprowadza się również ciotka, której związek małżeński także chyli się ku upadkowi.

Paradoksalnie to właśnie podupadające małżeństwa dorosłego rodzeństwa stwarzają szansę na uformowanie nowej, wielopokoleniowej wspólnoty rodzinnej, która jeszcze kilka dekad wcześniej była w Korei normą. Spoiwem nowej komórki społecznej staje się stary dom dziadka, odgrywający rolę kolejnego bohatera, co reżyserka podkreśla statycznymi ujęciami jego pustego wnętrza, wypełnionymi jedynie odległymi dźwiękami generowanymi przez nowych domowników. Zamknięci w czterech ścianach członkowie rodziny – każdy zraniony przez życie w inny sposób – szybko zaczynają na sobie polegać. Tym samym wakacyjna przeprowadzka staje się szansą na bardzo potrzebną życiową zmianę.

Wspólne obiady, praca w ogrodzie czy leniwe przesiadywanie w salonie pozwalają bohaterom zbliżyć się do siebie i odbudować podupadające relacje. Tak właśnie niedołężny dziadek i kilkuletni Dongju zapewniają sobie potrzebne emocjonalne ciepło, a dorosłe rodzeństwo współdzieli ból związany z rozpadem ich małżeństw. Reżyserka wypełnia letnie dni subtelnymi scenami pełnymi radości, cierpienia, śmiechu i bólu. Przeplatające się skrajne emocje i wątpliwości budują obraz autentycznej codzienności osób zagubionych w skomplikowanym, współczesnym świecie, dla których stary dom stanowi chwilowo bezpieczną przystań.

131402598_129176778976008_2542342835781884588_n

Z czasem Przeprowadzka zaczyna również nabierać cech filmu coming-of-age, a reżyserka śmiało eksploruje zawiłości nastoletnich lat. Na barkach Okju spoczywają bowiem nie tylko trudności okresu dojrzewania, ale także coraz poważniejsze problemy spływające na nią ze starszych pokoleń. Z tego względu narastająca złość i frustracja znajdują ujście w desperackich kłótniach, których ofiarą pada między innymi niewinny romans nastolatki. Choć zaabsorbowani swoimi troskami dorośli często uznają problemy Okju za błahe i niewarte uwagi, ostatecznie stanowią dla niej bardzo potrzebne oparcie. I tak poczucie porzucenia przez matkę cicho tłumi obecność ciotki, która pomaga jej stawiać pierwsze kroki w świecie kobiecości, a prosta relacja z dziadkiem sprawia, że dziewczyna nareszcie może poczuć się jak w domu.

Niestety kłopoty związane z odbiorem Przeprowadzki zaczynają wypływać na powierzchnię, gdy subtelna codzienność, przeszyta sprzecznymi emocjami, ustępuje miejsca tragicznym wydarzeniom. Śmierć dziadka kieruje film na bardziej konwencjonalne, a tym samym przewidywalne tory. Choć reżyserka przedstawia te wydarzania w niemal wzorcowy sposób, to – w porównaniu z ujmującą autentycznością pierwszej połowy filmu – żałobne emocje pozostawiają po sobie lekki posmak fałszu. To jednak tylko chwilowy zgrzyt, który łatwo wybaczyć debiutującej reżyserce, a zbliżając się do końca trzeciego aktu, film powraca do eksploracji złożonych relacji domowników.

Pisząc o Przeprowadzce nie da się uniknąć porównania debiutanckiego obrazu Yoon Dan-bi do filmów Hirokazu Koreedy. Temat rodziny, skupienie na dzieciach, konfrontacja tradycji i nowoczesności czy wyszukana subtelność zdają się być bezpośrednio zapożyczone z twórczości japońskiego mistrza. Nie jest to jednak przytyk, ponieważ reżyserka z niezwykłym wyczuciem korzysta z tych elementów, by stworzyć wielowymiarowy film– jednocześnie ujmująco znajomy i ekscytująco świeży. Stawiając na formalny minimalizm i powolny rytm udało się jej wykreować uniwersalne i słodko-gorzkie doświadczanie, które pozostaje z widzami jeszcze długo po zakończeniu seansu.

Paweł Kędziora

Zdjęcia w tekście pochodzą z materiałów prasowych festiwalu Nowe Horyzonty